LITURGIA VERBUM TRADITIONIS

ODNOWA TRADYCJI

Kardynał Ratzinger o rewolucji liturgicznej

Ostatni okres to czas szczególnie ważkich wypowiedzi kardynała Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary, które mają swój znaczący aspekt liturgiczny. Nie chodzi tym razem o ofi cjalne akty magisterialne, ale o wypowiedzi, w których Kardynał wypowiada się osobiście, jako teolog, obserwator i uczestnik życia Kościoła, członek jego najwyższej elity, a także - co charakterystyczne - jako jeden z faktorów programu Soboru Watykańskiego II. Zauważmy, że od kilku lat kardynał Ratzinger syg˝ nalizuje swój dystans względem wielu przejawów tzw. "odnowy posoborowej" - tam, gdzie stała się ona nie odnową, ale dewasta˝ cją. On to przecież jest m.in. autorem stwierdzenia o potrzebie "reformy reformy liturgicznej". W ostatnim czasie ten niekwestionowany autorytet doktrynalny - dostojnik, którego zupełnie niedawno Ojciec święty powołał po raz kolejny na piastowane przezeń od lat stanowisko - wyraźnie zaostrza swoje zastrzeżenia względem nowości liturgicznych, jakby nawiązując w ten spo˝ sób do znanych zastrzeżeń swego poprzednika, kardynała Ottavia˝ niego, względem "Novus Ordo Missae".

Oddajmy zresztą głos samemu kardynałowi Ratzingerowi. Zupełnie niedawno ukazała się we Włoszech jego autobiografia, obejmująca m.in. okres ostatniego soboru. Czytamy tam m.in.: "Jestem przekonany, że kryzys, który przeżywamy obecnie, jest w dużej mierze spowodowany upadkiem liturgii". Jest to stwierdze˝ nie, na które zgodziłoby się wiele osób, także tych, których sympatia jest mocno zaangażowana po stronie "liturgii posoborowej". Tymczasem Kardynał mówi dalej o wprowadzeniu w roku 1969 nowego Mszału: "Byłem skonsternowany z powodu usunięcia starego Mszału, ponieważ czegoś takiego nie zna historia liturgii". Nigdy bowiem nie dokonano reformy liturgicznej na zasadzie zastąpienia jednego rytu drugim, zupełnie nowym. Obawę kard. Ratzin˝ gera budzi zresztą nie tylko sposób, w jaki wprowadzano nowy ryt, sekując brutalnie ryt klasyczny. Zgłasza również zastrzeżenia do samej struktury nowego "Ordo". Dawna struktura liturgii mszalnej została rozbita, a z jej elementów złożono nową, którą przeciwstawiono dawnej. Zdaniem Kardynała dało to sposobność do wyrobienia się przekonania, że sama liturgia jest produktem liturgistów i prawników, a nie wyrazem ciągłości życia Kościoła. "Upowszechniło się wrażenie, że liturgia jest "wytwarzana", nie jest czymś, co nas poprzedza, czymś "danym", lecz czymś, co zależy od naszych decyzji". Za tą diagnozą następuje postulat naprawienia szkód przez "odnowę świadomości liturgicznej"*

"Odnowa", o której tutaj powiedziano, nie ma więc polegać na ożywieniu twórczości rozmaitych ekspertów, podchodzących do liturgii jak do czegoś, co trzeba dopiero "opracować" w oparciu o dane archeologii i socjologii. Ma ona być raczej obudzeniem uśpionego poczucia ciągłości, której widomym świadectwem był (i jest!) tradycyjny ryt rzymski. Zbiera on przecież w sobie esencjonalnie wątki modlitwy apostolskiej i patrystycznej, wraz z gromadzonym przez wieki doświadczeniem liturgii średniowiecznych, uzupełnieniami trydenckimi i życiową ewolucją wyrazu z czasów Piusa XII i Jana XXIII (wliczając w to edycję Mszału Rzymskiego z 1962 roku). Chociaż więc kardynałowi Ratzingerowi nie chodzi o prosty powrót do dawnej liturgii, to na pewno nie uważa on tego, co się obecnie dzieje, za właściwy wyraz życzenia, wypowiedzianego przez Vaticanum II w Konstytucji o Liturgii.

Z kolei inny wątek interesującej nas tu sprawy zawiera nieco wcześniejsza książka kard. Ratzingera, zatytułowana w wy daniu francuskim: "Le sel de la terre". Zaniepokojony dynamiką zniszczeń, które zostały dokonane w ciągu ostatnich trzydziestu lat w dziedzinie kultu Bożego, autor zastanawia się: "Czy dla zwalczenia owej manii niwelowania wszystkiego i trywializowania nie można by pomyśleć o przywróceniu do użycia dawnego rytu? Samo to nie byłoby rozwiązaniem. Jestem oczywiście zdania, że należałoby o wiele hojniej udzielać prawa zachowania dawnego rytu wszystkim tym, którzy sobie tego życzą. Nie widzę zresztą, co miałoby być w tym niebezpiecznego lub nie do przyjęcia. Wspólnota, która ogłasza nagle jako ściśle zabronione to, co dotąd było dla niej czymś najświętszym i najwznioślejszym, oraz której przedstawia się jako coś niestosownego żal, odczuwany przez nią z tego powodu, sama stawia się pod znakiem zapytania. Jak można jej jeszcze wierzyć? Czy jutro nie zakaże ona tego, co dzisiaj nakazuje? (...) Tolerancja względem awanturniczych fantazji jest u nas prawie nieograniczona, za to praktycznie nie ma jej względem dawnej liturgii. Z pewnością w ten sposób znaleźliśmy się na złej drodze"**

W ten sposób z ust autorytatywnego przedstawiciela Stolicy Apostolskiej, drugiego po Papieżu człowieka w Kościele oraz wybitnego kardynała św. Kościoła Rzymskiego, padły raz kolejny słowa otuchy dla katolików tradycji łacińskiej. Sprawa, którą wielu określa jeszcze dziś jako nie wartą starań lub straconą, została tu nie tylko określona jako wyraz słusznych pragnień, ale została również umieszczona w horyzoncie aktualnych potrzeb Kościoła powszechnego. Tymczasem ciągle zgoda na odprawianie Mszy św. w rycie rzymskim jest traktowane tu i ówdzie jako chwilowa koncesja, wymuszona okolicznościami i usprawiedliwiana swoistą litością dla tych, którzy "nie potrafią się przystosować". Okazuje się, że wśród tych ostatnich znajdowaliby się prominentni członkowie Kolegium Kardynalskiego, z Prefektem Kongregacji Nauki Wiary na czele! Na pewno zmieni to sposób podejścia do sprawy u tych, którzy widzieli w przywiązaniu do litu˝ rgii klasycznej wyraz ślepego buntu względem soboru i hierarchii. Warto także zauważyć, że tym razem mowa była o "dawnym rycie" w ogóle, a więc bez ograniczenia do obrzędu Mszy św. Może więc doczekamy czasów, w których uzasadnione pragnienia wiernych tradycji łacińskiej zostaną uszanowane w sposób szeroki i wielkoduszny? Módlmy się o to, bo w Bożym Kościele pokorna modlitwa jest głównym sposobem dochodzenia sprawiedliwości.

*Wszystkie cytaty z autobiografii kard. Ratzingera według relacji: Trzeba naprawić szkody. Kard. Ratzinger krytykuje po˝ soborową reformę liturgii, "Słowo" z 21.IV.1997.

**Cytat podajemy we własnym tłumaczeniu z wydania francuskiego (Flammarion/Cerf 1997, 172-173).


Specjalne podziękowania dla pana redaktora Pawła Witaszka za udostępnie tekstu artykułu, który ukazał się w "Biuletynie Wiernych Tradycji Łacińskiej przy Parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie" nr 4/1997. Pogrubienia fragmentów tekstu i podtytuł dodała redakcja "Verbum Traditionis".
Powrót do strony LITURGIA

Powrót do strony BIULETYN NR 4


"OMNIA INSTAURARE IN CHRISTO"
Strona główna | Liturgia | Wiara | Dokumenty | Życie Kościoła | Publikacje | Kontakt | Linki

© by VERBUM TRADITIONIS - Magazyn Tradycji Katolickiej
http://www.waw.ids.edu.pl/~verbum

© by VERBUM TRADITIONIS - Magazyn Tradycji Katolickiej
http://tradycja.ampr.gliwice.pl

Wszelkie uwagi proszę przesyłać na adres: verbum@ampr.gliwice.pl
Ostatnia aktualizacja 8 marca A.D. 1999
Strona istnieje od 9 maja AD 1997